Bo fantazja jest od tego…

Nadszedł ten czas kiedy pierwsze półrocze jest za nami. Po męczącej, jak dla mnie „papierologi” można trochę odetchnąć. Nie mówię tu o feriach na nartach w górach czy jakimś spa – o nie, nie!!! Na to przyjdzie czas 😉 Ja moi drodzy odpoczywam w mojej pracy, z moimi Urwisami. W sumie to lubię ferie zimowe. Można wtedy trochę zluzować, a jednocześnie nadrobić jakieś zaległości i puścić wodze fantazji. Niestety w ciągu roku szkolnego nie zawsze jest na to czas. Teraz można po prostu bawić się z dzieciakami tak spontanicznie. A jak? Sposobów jest tyle, ile macie fantazji i pomysłów. Ja w tym tygodniu lepiłam z dzieciakami bałwana, rzucałam się śnieżkami, nawet aniołki na śniegu były (Tak,tak bo zima jest właśnie od tego!!!). Zdążyliśmy też pobawić się plastycznie w „magiczne malowanie” świecą, bibułą i wodą ze spryskiwacza aby na drugi dzień zrobić z tego zimowe witraże. Oprócz tego były podróże pociągiem z krzesełek w miejsca, gdzie tylko sobie można wymarzyć no i hit tygodnia „zabawa w koty”🤣 A dziś nadszedł dzień „Brudaska”, czyli kontrolowanego szaleństwa sensorycznego. Powiem Wam, że trzeba to dobrze przemyśleć i zaplanować strategicznie aby w tej zabawie zachować bezpieczeństwo dzieci i fizycznie nie jest to takie proste. Jednak ten beztroski śmiech, wielkie zdziwienie, że tak można, pokonywanie wewnętrznych barier dzieciaczków, doświadczanie przez nich świata różnymi zmysłami jest tego warte. Niestety bardzo rzadko się teraz zdarza aby dzieci mogły spontanicznie w domu (no jak, przy tych białych meblach na wysoki połysk i skórzanych kanapach???🤷‍♀️)potaplać się w makaronie i pachnącej farbie, pomalować rękami i nogami meble czy ściany, pochodzić boso po nie zawsze ciepłych i przyjemnych fakturach, czy samemu zrobić „gluta” z mąki i płynu do mycia naczyń i ubrudzić się przy tym tak bez żadnego wyrzutu ze strony dorosłych. A Nasze Dzieciaczki mogły dziś tego wszystkiego i jeszcze kilku innych fajnych rzeczy doświadczyć. Myślę, że były z tego mega zadowolone. Nawet te, które na początku z pewnymi oporami podchodziły do nowych dla nich doświadczeń przekonały się , że poznawanie świata swoim ciałem to fantastyczna przygoda. O zaletach zabaw sensorycznych chyba nie muszę już więcej się rozpisywać bo to oczywiste. Napiszę tylko – nie bójmy się czasami pobrudzić, zamoczyć ubrania czy pobiegać na boso. Nikt od tego nie umiera, procesory pobudzimy wtedy znakomicie i jeszcze wspomnienia będą fantastyczne 😁 Relację z naszych feryjnych zabaw możecie oczywiście zobaczyć tu

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s